niedziela, 16 października 2011

Zachłanna

Jestem szczęśliwa. Kocham i wiem, że jestem kochana. A jednak wciąż pragnę więcej i więcej... Kiedy byłam sama jakoś się do tego przyzwyczaiłam. Dawałam radę wstać rano, przeżyć dzień, potrafiłam nawet sama zasypiać wiedzac, że nikogo więcej nie ma w domu. Dzisiaj? Posypałam się. Tak dobrze mi z nim, że wręcz nie potrafię się rozstać, uśmiecham się mówię ok, zaczekam ale źle mi gdy nie ma go koło mnie. To tylko trzy dni i znów się spotkamy, ale to będą dwie, może trzy wspaniałe godziny po których każdy pojedzie do siebie i może jestem zachłanna ale chciałabym złapać go za rękę i krzyczeć "zostań", bo kiedy zostaję sama - nie, ja nie umiem być już sama.

Wiem, że On potrzebuje jeszcze czasu, że nie pora by zrobić kolejny krok i za każdym razem mówię zaczekam, nie spieszmy się, ale chyba już w to nie wieżę, chyba chciałabym powiedzieć coś zupełnie innego - "zostań, bo nawet dzień bez Ciebie, jest trudny".

Rany, jak ja dzisiaj majaczę, chyba się nie wyspałam, całkim się poplątałam...

0 komentarze:

Prześlij komentarz