poniedziałek, 28 listopada 2011

Nie ma co sie użalać

Tak byłam zajęta żalami, że zapomniałam, iż w piątek był Dzień Pluszowego Misia :-)
Misie pozostają nieodłączaną częścią tego bloga i to niezależnie czy mam smutki czy też dzień pełen radości, która chcę się podzielić.
A teraz odrobinę faktów z historii: Światowy Dzień Pluszowego Misia ustanowiony został w 2002r. w 100. rocznicę powstania zabawki "miś", nazwanej na cześć amerykańskiego prezydenta Theodora (Teddego) Roosevelta - Teddy Bear. Kto z nas nie miał pluszowego misia - mój był brązowy trochę twardy i nosił czerwone galotki ;-)



A jeśli chodzi o moje złe nastroje, wystarczy przeprowadzić drobną analizę a dojdziemy do skutku, że jest to całkowicie normalne, naturalne i powtarza się regularnie co miesiąc. Jeszcze nie wiecie - Red Alert - hormony wariują, wszystko mnie boli a najłatwiej wtedy żalić się na wszystko, co w danym momencie może mi dokuczyć.... - taka norma.

0 komentarze:

Prześlij komentarz