
Jak się okazuje sprawa nie jest wcale taka prosta. Szczególnie jak się ma swoje wymagania. A przecież nie były wcale jakieś nierealne? Termin wrzesień ewentualnie październik, sala duża na co najmniej 80 osób, parking, wyjście na ogród bądź taras, miejsca noclegowe na miejscu i oczywiście cena nie powodująca zawrotów głowy. Trzeba jeszcze pamiętać o dojeździe, żeby swoich gości przez pół śląska nie wozić.
Problem pierwszy: Bytom jest sporym miastem, ale w gruncie rzeczy to wielka ruina w której nic nie ma - poszukajmy w miastach ościennych.
Problem drugi: termin - wrzesień już mamy cały zarezerwowany może jeszcze w październiku, najlepsze hasło: "najbliższy wolny termin to pierwszy weekend listopada" - w sumie to chyba dobrze ze nie zaproponowali 1 listopada... nie znam bardziej smutnego miesiąca niż listopad.
Problem trzeci: "to na ile osób? 80? oj to będzie ciasno, ale możemy połączyć sale..."
Problem czwarty: "ależ nie ma problemu, mamy wolne terminy, sala jest duża pokoje nie ma problemu" to ile od osoby? - 240 - 300?! to jakieś szaleństwo!!!...
Problem piąty: parking przy hotelu - oczywiste, a wcale nie, tak jak nie jest oczywiste że będzie jakiś taras lub ogród.... samochody na ulicy a palić i dotleniać się na chodniku
I tak by można jeszcze wyliczać. To sala niezbyt oddzielona od czynnej restauracji, to hotel dwie przecznice dalej, to malutka ciasna toaleta, to czystość pozostawiająca wiele do życzenia...
Nie dziwi mnie już fakt że ludzie rezerwują salę na dwa lata wcześniej. Jednak w naszym wieku nie dziwcie się, że nie chce się nam tyle czekać.
Jednak udało się, mała korekta wymarzonego terminu i sala w miarę zgodna z wymaganiami :-)

0 komentarze:
Prześlij komentarz